Parafia św. Wawrzyńca w Kluczewsku

Ostateczny kształt kościoła został nadany mu w 1888 roku, kiedy to ówczesny proboszcz ksiądz Jan Pacyfik Szpądrowski (Szpondrowski) ukończył rozbudowę
Niewielka kaplica cmentarna, zbudowana na wzniesienie wśród grobów kluczewskiego cmentarza. W swoich podziemiach mieści szczątki rodzin Konarskich i Turskich. W
Kościół i parafia w Kluczewsku mają stosunkowo krótką historię w porównaniu do parafii ościennych. Początek działania parafii datujemy na 1812
Święty Wawrzyniec  (wersja łacińska- Laurencjusz) jest patronem Parafii Kluczewsko, a jego wspomnienie połączone z uroczystym odpustem obchodzone jest 10 sierpnia.
Ciekawego znaleziska dokonano podczas remontu parafialnej plebanii w Kluczewsku. List w butelce z 1900 roku, spisany ręcznie przez ówczesnego proboszcza


2 myśli na temat “Parafia św. Wawrzyńca w Kluczewsku

  1. Urodziłem się tutaj 05 lutego 1946 r.
    Mojo Ty Polsko, Klucosko
    Dla mojej kochanej Babci, której już nie mam

    Klucosko, nase Klucosko !
    Kolibko nasa, ukochano wiosko !
    Polsko ty nasa, zawse polsko !
    Łojcowizno nasa, zimio swojsko.

    Król Kazimiez cie łodnaloz
    W puscy, psed wiekami,
    Jako źródło z dobrom wodom,
    I tak jus łostało, do dziś, z nami.

    Potym droge z Krakowa do Psedboza
    Umyślni wyrombali i ułozyli w boze
    Aby mozno było psejezdzać, na wozach.
    A kto jechoł, zaglondoł w Imie Boze.

    Bo tu łod pocątku sanowano Boga
    I biskup krakowski mioł pałac.
    Roz psyjechoł łobcy król i była trwoga,
    Nie chcieli go tu, łodjechoł. Wieś sie łostała.

    Choć zimia licho i ludzie mało co mieli,
    Jakoś tu zawse psytulnie i miło było,
    Nawet dziedzice familiami siedzieli.
    Róźne rzondy były. Co dobre, tu się nie zminiło.

    Na górce momy cmyntorz łojców i matek,
    Nasych, swoich, co jus nom poumirali
    I partyzantów w gościnie wiecnej,
    Co ich we wojne Nimce pozabijali.

    Momy tu nase pola i paświska
    Jest Grzebiń, Pasternik, Kopanina,
    Za Lasym, Żydówka i Klapińska,
    Garaska, Ksinzo Górka, cego tu ni ma.

    Som Siatki, Procka, Pilcyca i Cimietniki,
    Kompazów, Bzyście i Bobrowniki,
    Rzołsyce, Zabrodzie, Rudka i Kumorniki,
    Janusewice, i róźne, róźne pomniki.

    Siedzom tu Mazury i Kozły, Pury i Włódziki,
    Barabase, Wójciki, Wiatrowskie i Basioki,
    Glandy, Jamrozy, Ławińskie i Symcyki,
    Symanki, Janusy, Cyze i Leśnioki.

    Byłem mały, jak mnie stond zabrali,
    Ucyli mie wsyndzie, nawet w Warsawie,
    Łobjechołem swiat, duzo mi dawali,
    Zebym łostoł na zawse, na duzym prawie.

    Wsyndzie mi było źle i wsyndzie mało,
    Nie roz widziołem piosek i sosny, ale mnie nie ciesyło.
    Co to za miłość serce babci Franciski mi dało,
    Ze tylko w Klucosku, to wsystko co mi potrza, było.

    Ławecka u babci była, psy biołej drodze do sosy
    I tyz biołom drogom sło się nad zeke.
    Raniuchno słysołeś na łonce dźwink kosy,
    A pod wiecór wrocało sie pod strzeche.

    Ksyz na placu i łobok kaplicka,
    Figurka Matki Boski, pod dworym
    Kościół Świntego Wawrzyńca
    Bliziuchno, ło dwa kroki, tóz za rogim.

    Ciepło tu zawse, nawet gdy dysc podo,
    Cy cinzko zima się mrozym srozy.
    Kozdy tak jakoś nie inak, ino po nasemu godo.
    Spokojniuchno tu, nie cuje się zodny grozy.

    Łodjeżdżołem stond, gdy zakwitały wzosy
    Kozdego roku, kiedy jesce babcia była.
    I płokołem cicho idonc do pekaesu, do sosy,
    Bo jakby mojo radość zycia się kóńcyła.

    Dzisioj, gdy psejezdzom, to chocioz na chwilke
    Zatsymuje rozpyndzone życim auto,
    Patse sobie po asfaltach i powoli milkne,
    A w zamknintych łocach widze, wsystko tamto.

    Wcionz se obiecuje, ze wróce tu kiedyś latym, Choć biskupem nie bede i pałacu nie zbuduj,
    Moze chocios, jako letnik, łodpocne pod tyntym,
    Moze połozom mnie na górce, gdzie jus się nic nie cuje.

    Klucosko, jedyne na Świecie, nase Klucosko !
    Prose cie, łostań jesce cas jakiś, wioskom.
    Nawet teroz, gdy jesteś wielgom stolicom
    I gminnie zarzondzos nojblizsym łokolicom.

Dodaj komentarz